Mam, w końcu mam! Z zazdrością patrzyłam na te piękne zdjęcia magicznych kulek na sznurku w różnych stylizacjach i barwach. Już dawno upatrzyłam sobie kolor, choć przyznam, że wszystkie kombinacje dostępne do kupienia, bardzo mi się podobają. Mój typ to grey shadow. Te kolory doskonale wkomponowały się w wystrój mojego m1 :)
Ładna dekoracja w dzień...
... i przytulne światło nocą
Idealne na długie zimowe wieczory, przy imbryczku z herbatką pod ciepłym kocem.
Kupiłam sznur z 20-toma kulkami. Obawiałam się, że będzie za mały, ale jednak okazał się w sam raz :)
Na razie zawisły na karniszu, tu są najbardziej widoczne, choć podobają mi w różnych stylizacjach.
Przedstawię Wam kilka tych, które szczególnie mnie urzekły w sieci.





Wiem, że u Was na blogach też jest wiele pięknych zdjęć z cotton ball lights. Uwielbiam je.
Ja tym czasem spędziłam tydzień na zwolnieniu z powodu kolejnej chirurgicznej ekstrakcji zęba. Jestem już na półmetku - jeszcze dwa i po krzyku.... Tym razem poszło szybko i gładko, choć bez "chomikowego" policzka z zielonym sińcem się nie obeszło.
A w niedzielę wybieram się na koncert Budki Suflera. Dostaliśmy z mężem bilety w prezencie z okazji czwartej rocznicy ślubu.
Cały czas dodaję też zdjęcia nowych królików na moją stronę Hand Made For You
Ściskam!!
Margo eM.
P.S. Dowiedziałam się, że moja nowa roślinka z poprzedniego posta to calocephalus brownie :)
P.S. Dowiedziałam się, że moja nowa roślinka z poprzedniego posta to calocephalus brownie :)
tez mam kule w tych odcieniach i tez je uwielbiam:))))
OdpowiedzUsuńDobry wybór, świetne są ;)
UsuńPiekne są i ileż cudownych kompozycji można z nimi stworzyć, ta na Twoim oknie, na lustrze i na gałązkach bardzo mi się podoba :)))
OdpowiedzUsuńUdanego weekendu życze.
Na gałązkach to super pomysł, już myślę nad tym :)
UsuńCudowny zakup :) Super wybrałaś kolory. Cotton ball pasują do twojego wnętrza. Współczuje z powodu "ósemek", to wredne zęby, niepotrzebne nikomu. Gratuluję z okazji rocznicy ślubu, my dwa tygodnie temu obchodziliśmy pierwszą :) Miłej zabawy życzę na koncercie :)
OdpowiedzUsuńDziękuję :) Tobie w takim razie również życzę wszystkiego najlepszego ;) a zęby wredne, oj wredne... ;)
UsuńPrzyznam, że i ja mam ochotę na te kulki..., one są fantastyczne, a u Ciebie prezentują się rewelacyjnie.
OdpowiedzUsuńPozdrawiam i zapraszam do siebie.
Twoje posty Agatko nie wyświetlają mi się, nie wiem dlaczego... ? Muszę to naprawić! A kulki są świetne więc wybierz kolorek i zamawiaj ;)
Usuńteraz ja z zazdrością patrzę na Twoje kule :P. Są śliczne :). Też planuję takie kupić. W świetnym miejscu je ustawiłaś :). Również bardzo mi się podobają kule rozłożone na stole (ostatnie zdjęcie). Te cudeńka udekorują każdy element! :)
OdpowiedzUsuńMarzy mi się taka romantico kolacyjka z kulami na stole, zdjęcie inspirujące :)
Usuńsuper są te kule:):) takie magiczne światełka rozjaśniające przestrzeń:) udany zakup:)
OdpowiedzUsuńCudna dekoracja, zwykłe światełka a tyle radości :) ktoś miał świetny pomysł na te piękne połączenia kolorystyczne :)
Usuńcudowne są te lampki też mi się takie marzą
OdpowiedzUsuńBajeczne! Też przymierzałam się do zakupu, ale cena wciąż odstraszała, bo chciałam mieć kilka zestawów.
OdpowiedzUsuńW końcu zrobiłam swoje ze styropianu i wełny, wersja unplugged:) Wyglądają pięknie....
Wow cóż za ciekawy pomysł!! Ciekawa jestem tego efektu :)
UsuńTutaj znajdziesz te nasze cotton balls unplugged z zeszłego roku:
Usuńhttp://www.osobiedlamnie.blogspot.com/2013/12/swiateczne-dekoracje.html
teraz planuję kilka w jesiennych barwach:)
Kocham cotton ballsy!
OdpowiedzUsuńHa!:)) Do tej pory skręciłabym się z zazdrości bo też o nich od dawna marzę, ale na szczęście mogę z radością krzyknąć, że też już mam moje wymarzone;)))) Nawet właśnie przygotowuję o nich posta na jutro;) U Ciebie prezentują się po prostu przepięknie, bardzo mi się podobają:)) Uściski:)
OdpowiedzUsuńO czekam więc na post niecierpliwie :-) już teraz i ja nie będę zazdrościć :-)
UsuńRobią furorę ostatnio. Ale słusznie, bo wyglądają świetnie!:)
OdpowiedzUsuńCoraz bardziej podobają mi sie te kulki !!!!!!
OdpowiedzUsuńCudne! Ja też od dłuższego już czasu "choruję" na cottony i też rozmyślam nad takimi w odcieniach szarości i beżów :)
OdpowiedzUsuńPozdrawiam!
Kurcze fajne te kule. Tak je oglądam w necie i patrzę - są super! A Twój wybór kolorystyczny - najlepszy też bym te wzięła! Pozdrawiam
OdpowiedzUsuńkuszą i mnie te kolorowe kulki, na razie walczę, bo niby wszyscy już mają, ale.... ja tez chcę;)
OdpowiedzUsuńPodoba mi się pomysł kul w słoikach oraz Twój pomysł by zawisły na karniszu :)
OdpowiedzUsuńZa mną też chodzą już od dawna, coś czuję ,że wreszcie się skuszę ... Pozdrawiam - M.
OdpowiedzUsuńOch... cotton ball to moje niespełnione dotąd pragnienie.... Widzę je oczyma wyobraźni - w sypialni, na półeczce nad łóżkiem... oświetlające stojące obok książki. Tak mi się pięknie i nastrojowo marzy.
OdpowiedzUsuń